Ferdynand Ossendowski. Influencer XX wieku, który uciekł z Syberii, znał barona psychopatę i miał beef z Leninem.
Wizjoner wyprzedzający swoje czasy, literat o międzynarodowej sławie, podróżnik eksplorujący najdalsze zakątki świata i naukowiec, którego 77 książek przetłumaczono na 19 języków, inspirując pokolenia czytelników na całym globie. Po wojnie skazany został na zapomnienie za twórczość antykomunistyczną, a jego nazwisko zostało umieszczone w “zapisie cenzorskim”. Jego prace mogły być ponownie wydawane dopiero po 1989 r.
Naukowiec z duszą buntownika
Zanim został legendą, był błyskotliwym studentem – studiował w Petersburgu i na paryskiej Sorbonie, gdzie zakumplował się z Marią Skłodowską-Curie. Był ulubionym uczniem prof. Zaleskiego, z którym prowadził ekspedycje badawcze po Kaukazie, nad Bajkałem, Jenisejem i Dniestrem. Odkrywał syberyjskie źródła wód leczniczych i analizował zmiany klimatu – powiedzmy to wprost, Ossendowski był ówczesnym Bear Gryllsem.
W 1905 roku, po wybuchu wojny rosyjsko-japońskiej, trafił na Daleki Wschód. Miał tam organizować laboratoria i produkcję chemikaliów dla armii carskiej. Szybko opracował recepturę uzyskiwania oleju z soi – podstawowego składnika dla smarów i mydła. Ale chemia go nie zatrzymała. Zadziałał jego buntowniczy instynkt – i chwilę później był już jednym z przywódców ruchu oporu przeciwko carskim represjom. Został aresztowany i skazany na śmierć. Uratował go zbieg okoliczności – wyrok złagodzono, ale trafił do więzienia po raz drugi. Tym razem za kierowanie Rewolucyjnym Komitetem Naczelnym w Mandżurii.
Z celi do redakcji
Po wyjściu z więzienia w 1908 roku, Ossendowski przelał swoje doświadczenia na papier. W 1911 roku wydał W ludzkim pyle – powieść opartą na własnych przeżyciach z aresztu. Książka zrobiła furorę, a jej literacką wartość docenił sam Lew Tołstoj. To był początek jego kariery jako pisarz i dziennikarz. W Petersburgu pisał dla najważniejszych tytułów prasowych, został redaktorem polskojęzycznego Dziennika Petersburskiego. Miał oko do szczegółów, instynkt polityczny i literacki sznyt. Ale to, co miało nastąpić, przebiło wszystko.