Po prostu — Olaf Zoneman
Co dźwięk burzy ma do przekazania mi
Zburzę mury niewypowiedziane
Chaotyczne chore chóry psują dni
Wtóry który wers podpowie
Piszę z duszy ruszy siła człowieczeństwa
Zabite dechami drzwi
Tchnięta siła, nie wyrasta znikąd
Choćby cicho będę mówił cicho
Licząc że odpowiedź przyjdzie
(Olaf Zoneman, „Intro”)
Olaf Zoneman. Kim jesteś?
Mocne pytanie. Teraz? Myślę, że pierwszy raz mogę powiedzieć z pełną świadomością i odwagą: jestem artystą. Wcześniej myślałem, że jestem projektantem, takim rzemieślnikiem projektowania graficznego. Ale doszedłem do wniosku, że w życiu chodzi mi jednak o sztukę. I nie potrafię od tego uciec. To się ze mnie wylewa. Z tego powstała decyzja, żeby zająć się muzyką, bo tam czuję się najbardziej swobodny i wolny.
Spora wolta.
Muzyka od zawsze była jedną z najważniejszych części mojego życia. Słucham jej non stop i od wielu lat sam próbuję ją tworzyć. Był czas, że uczyłem się gry na pianinie i podejmowałem próby tworzenia zespołów, ale nie wierzyłem, że mogę się tym zająć na poważnie. Była to dla mnie tylko zabawa. Jednak z perspektywy czasu, myślę, że to nie przypadek i podświadomie wybrałem ten kierunek znacznie wcześniej.
A pamiętasz moment kiedy już świadomie o tym zdecydowałeś?
Projektowanie przestało przynosić mi satysfakcję. Brakowało mi swobody twórczej, a praca pod dyktando często dobijała. Potrzebowałam wolności i niezależności. Znalazłem to w tworzeniu muzyki.